Soboty z Wawelem
Moja dziesięcioletnia córka, odkąd usłyszała w telewizji reklamę nadziewanych, czekoladowych cukierków firmy Wawel - malaga tikitaki i kasztanki śpiewa tę piosenkę codziennie. Pewnie to nic dziwnego, w końcu każdej soboty robimy z moją córką święto wawelskich przysmaków. Już tłumaczę na czym właściwie ono polega. Miesiąc temu kupiłam w sobotę kasztanki. Powiedziałam Ali - mojej córce, że dzisiaj jest kasztankowy dzień. Ali bardzo spodobał się ten pomysł, dlatego kolejnej soboty zaproponowała dzień z tikitaki. Pewnie domyślicie się sami, że w następną sobotę dzień był malagowy. A co robimy każdej ostatniej soboty miesiąca? Dzień pod hasłem: malaga, tikitaki i kasztanki, czyli wszystko co dla nas najlepsze. Moim ulubionym smakołykiem są tikitaki, Ala najbardziej lubi kasztanki. Od czas do czasu, do naszego świętowania przyłączy się tata, który lubi cały komplet wawelskich cukierków: malaga tikitaki i kasztanki. Brakuje nam jeszcze jakiegoś fana malagi, albo najlepiej kogoś, kto byłby w stanie pohamować czasami nasze słodkie zapędy. W tygodniu jednak staram się nauczyć Alę, aby nie jadła słodyczy. Wszystko po to, aby jak najbardziej odczuć świąteczny charakter wawelskiej soboty. Od czasu do czasu, jednak nie częściej niż jeden dodatkowy dzień na tydzień, robię Ali niespodziankę i kupuję jej ukochane przez nią kasztanki, sama funduję sobie wówczas tikitaki i w ten sposób czasami rozszerzamy sobie naszą sobotnią tradycję. Jednak co sobota - to sobota!







