Fotografia ślubna wyjątkową pracą licencjacką
Jestem na trzecim roku studiów fotograficznych w Bydgoszczy i po obronie tytułu licencjata myślę o założeniu własnego studia fotograficznego. Kiedyś mój wykładowca zapytał mnie jak to jest, że potrafię najlepiej ze wszystkich potrafię uchwycić między emocją chwilową a naciśnięcie na migawkę. Zastanawiałam się nad tym pytaniem i mogłabym powiedzieć, że fotografię mam we krwi. Odkąd na swoje dziesiąte urodziny otrzymałam swój pierwszy aparat, od tego czasu nigdy się z nim nie rozstawałam. Co prawda z biegiem lat zmieniałam aparaty na nowsze, ponieważ chciałam się rozwijać. Tym bardziej, że dzięki mojemu dziadkowi, który kiedyś prowadził zakład fotograficzny, miałam niepowtarzalną okazję robić zdjęcia aparatami analogowymi, których już się nie używa, bo wyparła je fotografia cyfrowa. Lubię używać aparatów cyfrowych, ale do analogowych mam szczególny sentyment. Jako temat pracy licencjackiej wybrałam "Fotografia ślubna". Bo uważam, że fotografia ślubna posiada w sobie szczególny sentyment. Bardzo lubię fotografować szczęśliwe pary. Bo to tak naprawdę fotografia ślubna oddaje prawdziwe i szczere emocje. I radość i łzy szczęścia jest czymś szczególnym i wyjątkowym. Nie raz miałam okazję uchwycić na ślubach koleżankach niezapomniane chwile, które można było dojrzeć w jednej sekundzie. Potem, każdy się dziwił, kiedy to było, jak potrafiłaś uchwycić to, że mąż trzymał mnie za rękę, czy całował w obrączkę. Są to magiczne chwile, kiedy jestem ja, mój aparat i szczęśliwa para młoda.







